Ryjek,nie wiem ja to wygląda w Gryfinie,ja raczej trekkinguje w okolicach Widuchowej,no i tam jest tego grubo:)teraz jak mała odwilż to pewnie jest msakra ,bo wczesniej to chociaż przymarznięte z było z grubsza
Pytam sie bo wyemigrowalem do Wielkopolski a tutaj zazwyczaj mniej pada i mosty nie gwiżdżą .
Wlasnie doszperalem sie w necie mapek i okazuje sie ze "u nas i u was" jest ok 30 kilku cm sniegu.
http://www.wzkarten3.de/pics/snoweuropa.gif
Sadze, ze to by sie zgadzalo. Oczywiscie w zaspach jest weselej
na wiosnę ma ukazać się nakładem wydawnictwa "NaSzage" ilustrowany poradnik mego i Macieja autorstwa jak niewielkim nakładem sił przejść Rajd Włóczykija i zanotować wynik w 10 dziesiątce.
_________________ "Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć." Napis wyryty przez torturowanego więźnia na ścianie katowni gestapo przy Alei Szucha w Warszawie
na wiosnę ma ukazać się nakładem wydawnictwa "NaSzage" ilustrowany poradnik mego i Macieja autorstwa jak niewielkim nakładem sił przejść Rajd Włóczykija i zanotować wynik w 10 dziesiątce.
Wybaczcie brak skromności, ale o sposobach zrobienia wyniku w dziesiątej dziesiątce możecie śmiało gadać wprost ze mną.
_________________ "...wśród gruzów znowu przemknął bezszelestnie czarny kocur. Na chwilę przystanął, a w jego oczach pojawił się niemy wyrzut. Wydawało się, że błysnął w nich także dumny, książęcy majestat."
Czy GDK stanowi jakiś skomplikowany kompleks administracyjno-biurowy? Chcielibyśmy jutro osobiście złożyć zgłoszenia, a nawet nie wiemy, komu należy je przekazać i jak tego kogoś odnaleźć.
Czy GDK stanowi jakiś skomplikowany kompleks administracyjno-biurowy? Chcielibyśmy jutro osobiście złożyć zgłoszenia, a nawet nie wiemy, komu należy je przekazać i jak tego kogoś odnaleźć.
Fluxa nie słuchaj, bo on każdego wkręca
Powiedziałabym nawet, że bardzo skomplikowany , ach ta sieć ciągnących się korytarzy, pięter i wind, za pierwszym razem niemal pobłądziłam, a też mówili, że prosto trafić Obiekt trudno w mieście zlokalizować, a po paru puszkach Robsoniexl, może się wydać nawet ruchomy
A poważniej niech moc będzie z Wami, że się jednak zdecydowaliście, mam nadzieję, że idziesz z tym samym kolegą, który towarzyszył Ci w naszej wyprawie do komnat pięknego Zamku
_________________ Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
Tak Pilotko, idziemy z Grzesiem, bo bez niego zaginę jak ta przysłowiowa Andzia w malinach. Tegorocznego Tripa traktujemy wyłącznie jako przygodę. Nie zamierzamy podejmować rywalizacji, bo najprawdopodobniej moja kondycja i aura (jeżeli takowa się utrzyma, albo nawet pogorszy) nie pozwolą mi przejść nawet połowy dystansu, chociaż bardzo chciałbym przedrałować te 60 kilosów, nawet w 24 godziny. Moja „mała ambicyjka” zniesie zwiezienie mnie z trasy. Samochód z kierowcą na zwózkę już zaklepany. Gorzej będzie z odnalezieniem naszych zagubionych dusz w tych dzikich ostępach, jakie zafunduje nam Szanowny Organizator.
Piętro siedem i pół? Tunel? Niejaki Flux? Zapiszę sobie, bo to trochę skomplikowane!
To jeszcze może zapisz sobie kod do wejścia do tunelu - 666 1410 2012. Jak nie zadziała (czasami są problemy z elektryką) to jakieś sto metrów wcześniej po prawej stronie jest duża szyba za którą masz spis wszystkich pięter i haseł alarmowych.
_________________ "Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
Jak tak dalej pójdzie, to tegoroczny Trip okaże się zwykłym spacerkiem w porównaniu z moją jutrzejszą heroiczną wyprawą do GDK. A chciałem jedynie złożyć dwa zgłoszenia...
Aaaa...i jeszcze jedno. Nie zapomnijcie zabrać dwóch dokumentów, jeden trzeba zostawić w recepcji, żeby was wpuścili do korytarza, który prowadzi do tunelu, drugi przy składaniu formularza.
_________________ "Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
Jak tak dalej pójdzie, to tegoroczny Trip okaże się zwykłym spacerkiem w porównaniu z moją jutrzejszą heroiczną wyprawą do GDK. A chciałem jedynie złożyć dwa zgłoszenia...
Ależ Robsoniexl posłuchaj mojej dobrej rady, a lepiej na tym wyjdziesz Zgłoś udział w rajdzie drogą elektroniczną i nie zapomnij kto Ci ten pomysł podsunął
W oczekiwaniu na skromny podarek z Twej strony
Użytkowniczka Forum
[ Dodano: Nie Lut 07, 2010 20:44 ]
Hmm. jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze pamiętasz co niektóre wypowiedzi...
_________________ Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
Rada Pilotki, to przysłowiowy głos rozsądku, jednak z tym u mnie krucho. Flux chce dwa dokumenty, to będzie je miał! Papierowy dowód osobisty babci mojego sąsiada i książeczkę szczepień psa teściowej Grzesia. Myślę, że wystarczy.
Z pomysłami na podarki, to również u mnie pustynia i kresu jej nie widać. Na hasło „podarek” widzę jedynie jedno, przy czym kolor i napisy na puszce zależne są od mojego aktualnego stanu ducha.
Reprezentacja Myśliborza zgłosiła swoją akcesję w dniu dzisiejszym.
Niemniej jednak uznaliśmy z Grzesiem, że tegoroczny Trip nie ma szansy pod względem trudności z eventem pod nazwą „zimowe poszukiwanie kapusty na gołąbki”. Dzisiejszy wieczór spędziliśmy w Gorzowie, poszukując porządnego głąba, który byłby godzien wziąć udział w przyrządzaniu tej nader wyszukanej potrawy. Mission impossible. Mogę założyć się, że Flux nie byłby w stanie wskazać przybytku, w którym można w Gryfinie nabyć odpowiednią kapuchę na smakowite gołąbki. Pilotka również, chociaż to nadobna kobieta, której walorów nie sposób przecenić. Na przyszły rok proponujemy, aby Flux dorzucił do Tripa tzw „special stage” w którym należy zdobyć kapuchę na gołąbki i przyrządzić je w określonym czasie. Wówczas wszyscy uczestnicy wymiękają, a Grześ i ja wygrywamy kolejną edycję Tripa. Co za piękny sen!
Z wielkim smutkiem odczytałem, że człowiek pretendujący do miana PRZYJACIELA (czytaj Robsonxl) zdradza na forum tajniki mej kuchni. Nie jest to bowiem zwykła strawa, ale taka, która spożywana w stosownym terminie przed rozpoczęciem wariackiego TRIPU pozwoli dojść (przepraszam: dotrzeć) w wyznaczonym czasie w wyznaczone miejsce poprzez liczne punkty kontrolne - samemu bądź z kandydatem na przyjaciela na plecach. Tak widzę przyszłość. Jednak zakup dzisiejszy Robsona winien zmartwić Szanowną Konkurencję, bowiem po założeniu nowych butów dreptał w nich swe pierwsze metry, przy czym jego tempo zaniepokoiło sprzedawcę jak również mnie. Jego kroki oceniłem na nieco nieporadne, dość ociężałe, jednak mocno optymistyczne. Za te poczynania ma u mnie jednego gołąbka. Jak przyniesie stosowną ambrozję może i więcej... Zapowiedział też treningi, jednak nie wiem co miał na myśli. Niepokój mną targa...
Sen miesza się z jawą, ziemniaczki z gołąbkami, ...
_________________ "...wśród gruzów znowu przemknął bezszelestnie czarny kocur. Na chwilę przystanął, a w jego oczach pojawił się niemy wyrzut. Wydawało się, że błysnął w nich także dumny, książęcy majestat."
Ja bym nie lekcewazyl watku kulinarnego poniewaz jak wiadomo kapucha po spozyciu
zazwyczaj powoduje wydzielanie sie metanu. A tu juz tylko krok od zlamania 12ego pkt regulaminu, cytuje:
"12) Aby przebycie danej trasy było zakwalifikowane uczestnicy nie mogą korzystać z
żadnego środka lokomocji oraz pomocy osób trzecich."
Chlopaki juz pewnie pracuja w przydomowej komorce nad odpowiednim sprzetem.
[ Dodano: Wto Lut 09, 2010 11:34 ]
Sledzac niecne poczynania konkurentow wczytalem sie uwaznie w poszczegolne pkt Regulaminu i zaciekawil mnie bardzo punkt:
"3. Główną zasadą rajdu jest to, aby w limicie czasowym 14 godzin pokonać ok. 60
km trasy. Osoba lub dwuosobowy team, które ukończą rajd zaliczając najwięcej Punktów
Kontrolnych i uzyskają najlepszy czas posiądą miano ASTRONAUTY/ARGONAUTOW
MIĘDZYODRZA."
Mam rozumiec, ze tylko start w pojedynke zapewniac moze nieziemskie wrazenia a jesli juz uda sie wygrac czy bedzie mozna poslugiwac sie zamiennie tytulami:
Czytam i z każdym postem jestem coraz bardziej zdołowany . Wszyscy jakoś sobie radzą a ja nadal nie wiem, czy brać udział w tripie, gdy ludzie tacy jak Robsonxl, t.s. etc. , zapowiedzieli walkę do końca i wyznaczyli jasno swój cel.
Ja od wczoraj szukałem wspomagania i miałem nadzieję, że to przeważy szalę niepewności i nawet labirynty ( zdjęcie z wczoraj z satelity szpiegowskiego, który śledził Robsonxl'a) GDK'u nie powstrzymają mnie przed wystartowaniem.
Niestety przygotowany przeze mnie sok z gumijagód ma właściwości jedynie przytępiające zmysły i powoduje kłótnie moich kończyn dolnych, co do tego która to jako pierwsza ma się ruszyć, buty siedmiomilowe zostały już wypożyczone-nawet te o rozmiarze 58 i dziwne bo wszystkie zostaną zwrócone do sztabu generalnego spacerowiczów po 28 lutego ( z resztą tak samo jak
literatura o sztuce lewitowania ) i już zamierzałem zrezygnować ale przypomniałem sobie o znajomym , którego to poznałem na "XIV Zlocie Hefalumpów, Słasic i Takich Tam".
Włączyłem GG... a w jego opisie: Do not distrub- jestem na saksach- wracam za miesiąc.
I tak oto przepada ostatnia deska ratunku i zarazem cień nadziei na mój start.
Flux napisz, proszę, czy złożenie (doręczenie) formularza było skuteczne... Nie wiem bowiem co mam myśleć na ten temat, czy moje przygotowania mają sens. Zostałem podstępem namówiony do tych manewrów i nie chciałbym zostać zawiedzionym obserwatorem. Pozdrawiam...
I tu się Robsonie mylisz, na pewno nie byłeś w Natce Co prawda nie wiem, czy z takim cieniem, jak na załączonym wyżej obrazku zostałbyś wpuszczony mam poważne wątpliwości, a z drugiej strony nadzieję, że zostało z Ciebie coś więcej po złożeniu formularza w ciemnych lochach przybytku zwanego GDK-iem
Ps. dziękuję za komplement
_________________ Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
Śmichy, chichy, ale gdyby wczoraj nie pomogła mi jakaś dobra dusza, to utknąłbym już na 3 levelu GDK. Wdrapałem się tam i stanąłem przed jakimiś drzwiami bez napisu. Czyżby to był ten tunel? Cień pokazany przez Fluxa nie pozostawia wątpliwości. To byłem ja we własnej osobie. Wdzięczny jestem za pomocną dłoń podaną mi przez tego miłego człowieka, który wyratował mnie z opresji.
Skoro Grzesiu poruszył temat gołąbków, to niech już lepiej przyzna się, że z uwagi na nasze marne doświadczenie i mało imponującą kondycję, faktycznie zamierzamy wystartować w Tripie z glinianym garem wypakowanym tym smakołykiem, co by przetrwać do momentu odnalezienia nas przez jakichś dobrych ludzi.
P.S. Dominik, nie frasuj się i dawaj zgłoszenie. Też dostaniesz gołąbki z glinianego gara, jak będziemy siedzieć w zaspie, czekając na ratunek.
P.S. 2 Ryjek to ma łeb! Skręcę se tubę, co by gazy wylotowe odpowiednio ukierunkować!
P.S. 3 Grześ, nie napastuj Fluxa powołując się na jakieś tam przygotowania, bo obaj wiemy, że takowych jeszcze nie było z Twojej strony, chociaż pomysły masz niezłe i liczę na ich realizację. Jak na razie, to obok mnie zatrzymują się kierowcy, widząc jakiegoś szaleńca idącego poboczem w śnieżycy, mrozie i ciemnościach nocy. I kto twierdzi, że Polacy to bezduszni ludzie?
P.S. 4 Droga Pilotko, a zwykłą kapustę,od kapusty na gołąbki, to rozróżnisz? Ja do wczoraj nie posiadałem tej tajemniczej wiedzy. Może w Natce jest tylko zwykła kapusta?
P.S. 4 Droga Pilotko, a zwykłą kapustę,od kapusty na gołąbki, to rozróżnisz? Ja do wczoraj nie posiadałem tej tajemniczej wiedzy. Może w Natce jest tylko zwykła kapusta?
Nie wiem, w czym tkwi problem z tą kapustą, chyba że chodzi Ci o kapustę pekińską, z której również można zrobić gołąbki, ale nie chcę za bardzo odbiegać od tematu, bo już i tak za daleko odleciałam, w każdym razie, obiecuję, że utniemy sobie pogawędkę o tym przy okazji następnej wyprawy
_________________ Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
Flux napisz, proszę, czy złożenie (doręczenie) formularza było skuteczne... Nie wiem bowiem co mam myśleć na ten temat, czy moje przygotowania mają sens.
Nie mam pojęcia. Mamy taki system zbierania formularzy, że przy niektórych zgłoszeniach dopiero dwie godziny przed rajdem wiemy na 100 % czy ktoś jest czy go nie ma. Teraz np. formularze zgłoszone w dni parzyste i z nazwiskami od K do O poszły do działu ubezpieczeń, a od P do S do działu katalogów. Jak się okaże, że np. ktoś z jakiegoś działu będzie akurat w czasie poprzedzającym rajd na urlopie, niektórzy zawodnicy w ogóle nie zostaną dopuszczeni. Pomógłbym wam, ale nie mam na to wpływu. Bądźmy jednak dobrej myśli.
_________________ "Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
Bardzo mocno nieoficjalnie mogę podać, że kto z forumowiczów przyniesie na start Rajdu właściwy formularz uczestnictwa - dostanie dodatkowy limit czasu na wypicie herbaty w punkcie zatrzymania czasu. Kto zaś odda ten formularz właściwej osobie dostanie bon na anulowanie 100 punktów karnych, lub dwa dodatkowe życia.
_________________ "...wśród gruzów znowu przemknął bezszelestnie czarny kocur. Na chwilę przystanął, a w jego oczach pojawił się niemy wyrzut. Wydawało się, że błysnął w nich także dumny, książęcy majestat."
Gołąbki mniam, mniam... Siła rośnie. Robson potwierdzi. Czas na treningi. Gdzie i w jakich warunkach to my wiemy. Mam nadzieję, że tym razem Robson nie zdradzi przed faktem jak przygotowują się zawodowcy Jak nam się uda manewr przedstartowy to obiecuję zdjęcie. A co... Pozdrawiam konkurencję.
Tak na wszelki wypadek chciałbym poinformować zwklekających z zapisaniem się do ostatniej chwili, że do osiągnięcia limitu zgłoszeń zostało jeszcze ok. 20 parę miejsc.
_________________ "Czy nie słyszysz, jak obłok porusza się senny?
Jak noc ciszą pogłębia dna ciekawy strumień?(...)"
seta i galareta? a octowe to chociaż??? no i jak wtedy ze startem??? mniam
_________________ "Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć." Napis wyryty przez torturowanego więźnia na ścianie katowni gestapo przy Alei Szucha w Warszawie
Czas na treningi. Gdzie i w jakich warunkach to my wiemy
Nie zapominajcie o odpowiednich butach chłopaki, bo Wasz wysiłek może pójść na marne, po wczorajszym wypadzie do Tywicy stwierdzam, że odpowiednie obuwie to podstawa, szłam w gumowcach i byłam na samym przedzie, niestety gonił mnie pasterski pies i musiałam nieco zwolnić
_________________ Kobiety mają to do siebie, że tam, gdzie dłużej przebywają wnoszą zawsze coś z piękna.
No i po treningu... Muszę przyznać, że mój towarzysz RobsonXl jest uparty. Mówiąc gwarą młodszych DAJE RADE. Trening przebyty, spacerek zaliczony, pogoda taka sobie. Tylko nie za bardzo wiem jak mam wstawić zdjęcie. Dobre rady w cenie...
Jeszcze nawet nie wiem, czy moja wyprawa do GDK dała jakiś efekt, a już Grześ swoim obrazkiem przypomina mi, że zamiast startu w tegorocznym Tripie, mam szukać tej ślicznej Czeszki z paskudną gadziną wytatuowaną na ręku. Tak więc Grzesiu, jeżeli nawet nasze zgłoszenie zostanie zaakceptowane, to ja z Czech nie wracam, a Ty sam mnie tam w sobotę zawieziesz i sam wystartujesz w doborowym towarzystwie uczestników Ekstremalnego Włóczykija. Lepszego towarzystwa, jak mieszkańcy Gryfina, to na pewno w okolicy nie znajdziesz!
Nie przemknie on, Przemku, bezszelestnie jako czarny kocór wśród bezdroży śnieżnych... dobra taktyka i losowanie . Liczę, Tomku na długą relację, choć z kotami to nigdy nie wiadomo i podsumują jednym skrótem, potem będziemy się głowić, co chcieli przez to powiedzieć.
W relacji ekstremum krok po kroku liczę na Maćka (Maciek! Maciek!), choć Robson z Mentorem narobili mi też smaku na gołąbki... . Aczkolwiek trzymam kciuki za wszystkich uczestników, będę czekać na liczne relacje, do których namawiam. To będzie balsam nie tylko na moją obecnie niesprawną nóżkę, ale i dla naszych serc wiekopomna chwiła.
Ps. Robsony, gdzieście byli na treningu, bo się założyłam w sprawie lokalizacji fotki?
_________________ Dla góry są sny o dolinie, istnieją też sny do-liny o górach... .
Hej Scarlett! Potraktuj mojego powyższego posta jako podpowiedź. Stąd, tam, wcale nie jest daleko. Jeżeli byłaś tam kiedyś, to ten widok miałaś patrząc od prawej ręki, idąc pod górę.
No to jest mała zagadka. Miejsce jest dość popularne, sporo ludzi się tam kręci. Zimą co prawda nieco mniej. Dla ułatwienia dodam, że fotkę strzeliłem w Polsce, ale pokazuje już ona inny kraj. Tym co się znają na fotografii chciałbym powiedzieć, że miałem kilkanaście sekund na wyjęcie aparatu i zrobienie zdjęcia. Tam panuje niemal wieczna mgła, a dokładnie pułap chmur już uniemożliwia podziwianie pięknych widoków. Wiaterek pozwolił na taką fotkę, a to zimą rzadkość. Reszty podpowiedzi udzielił mój partner od Tripa... Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach